piątek, 5 maja 2017

GIVE YOUR BRUSHES SOME HEART


Higiena miejsca pracy jest bardzo ważna. To pierwszy i najbardziej męcząco-nudzący temat na każdych zajęciach laboratoryjnych. Jakoś czas temu recenzowałam dla Was pędzle (które bardzo przypadłu mi do gustu. Dlaczego? Przekonaj się!) od firmy ROSEGAL, natomiast dziś, mam dla Wasz szybki i łatwy sposób na zadbanie o nie. 
Wiadomo, pędzle podczas używania się brudzą i co jakiś czas wręcz wypadałoby je umyć (właściwie po każdym użyciu ale wiadomo jak to czasem w życiu bywa). Brudne pędzle są siedliskiem bakterii i używanie ich może powodować niechciane zmiany skórne. A jeśli to Was nie przekonuje to używanie brudnych pędzli może najzwyczajniej w świecie skutkować zrujnowanym makijażem gdy resztki na przykład cieni z poprzedniego użycia dostaną się do Waszego nowego dzieła. Poza tym - kto chciałby używać czegoś brudnego? 

Dlatego nasze narzędzia trzeba utrzymywać w czystości i tutaj rodzi się pytanie - jak to zrobić i się przy tym nie narobić? Jestem osobą która nie dość, że się uczy i prowadzi social media to jeszcze pracuje więc nie martwcie się, I feel U. Wiem jak to jest nie mieć na nic czasu. Dlatego metoda którą chcę Wam dziś pokazać jest szybka, efektowna i pełna korzyści dla Waszych maleństw. 

Post o ogólnym kosmetycznym jak i pędzlowym BHP na pewno jeszcze zrobię więc jeśli jeszcze nie obserwujesz mojego bloga - koniecznie kliknij przycisk "obserwuj" i nie przegap żadnego ważnego posta! 



Wraz z pędzlami z ROSEGAL do kompletu zamówiłam dwupak myjek do pędzli w kształcie serduszek. Jedna oddałam Wam w konkursie na INSTAGRAMIEa druga zostawiłam do użytku sobie. Myjka jest niewielka, ma jakieś 5 cm, ale świetnie sobie daje radę nawet z większymi pędzlami. Oczywiście jest gumowa i ma miejsce na włożenie w nią dłoni przez co łatwiej jest jej używać. Problem może powstać gdy jak ja zrobicie sobie długie paznokcie - ja na formie do żeli wybieram 3/3,5. Wtedy może być odrobinę ciężej ale wciąż da się jej używać a, że pędzle przy jej użyciu na prawdę szybko się czyszczą to nie zdążycie się nawet zmęczyć. Myjka jest wyposażona w 3 "tarki" - z równoległych pasów, krzyżyków oraz większych i mniejszych kółek.


Ja do małych pędzli najbardziej lubię używać krzyżyków i kółek natomiast do dużych puchaczy równoległych pasów. Dzięki temu wszystkie pędzle, niezależnie od tego do nakładania jakich kosmetyków ich używam są idealnie czyste i do tego mięciutkie! Gdy do mycia używałam tylko mydła często zdarzało się tak, ze były one wyczyszczone tylko powierzchownie - wyżej, bliżej trzonka brud wciąż był a do tego stawały się twardsze i odkształcały. Z myjką tego problemu nie ma - pędzelki są mięciutkie i układają się jak trzeba. 

Koszt kompletu takich myjek to ok 4 dolary. Sprawa fajna bo możecie się jedna podzielić z przyjaciółka i sprawić komuś fajny prezent. Wysyłka jest darmowa i szybka wiec w przeliczeniu na naszą, Polską walutę kosz jest na prawdę niewielki. 

Czy wrócę do mycia pędzli samym płynem lub metoda "o mydło"? Raczej nie. Myjka to spore ułatwienie i na pewno żmudne mycie pędzli dzięki niej odbywa się szybciej i dokładniej. Do tego jest malutka i gumowa dzięki czemu łatwo się ją przewozi a za taką cenę nie trzeba się o nią zbytnio martwić! 

Dwupak myjek hot pink & mint - *CLICK*

Złote pędzle - *CLICK*


A Wy co myślicie o takich myjkach? Używaliście? Jakie macie wrażenia? Koniecznie podzielcie się w komentarzu!

YOUTUBE I INSTAGRAM I ASK I VINTEDSNAPCHAT:SHINYNEKOMURA

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka