wtorek, 19 lipca 2016

What's in my travel bag?

Postów o tym co kto ma w torbie na blogach nie widuję zbyt wiele. A co jest w bagażu podręcznym nie widziałam wcale. Nie spodziewałam się, że będę coś takiego pisać ale w te wakacje odbyłam już kilka tripów i zapowiadają się kolejne - tym razem dłuższe i bardziej wymagające. I oto powstał pomysł na podróżniczą serię. No, serię - jakkolwiek by tego nie nazwać, jestem typem który szuka life hack'ów gdzie tylko się da a, że wszystko wokół nie za często chce ze mną współpracować to muszę sobie wypracowywać jakieś sposoby na przeżycie. Więc obnażmy kolejną z moich sfer prywatności i zobaczmy co mam w swoim zestawie małego podróżnika.



1. Telefon - moje najukochańsze dziecko. Chyba w żadnym sprzęcie nie byłam tak zakochana jak w nim. Odkąd go mam zastąpił mi wszystko, nawet komputer. Dlatego gdy jestem w podróży nie muszę się zastanawiać jak odpisać na maile, sprawdzić stan moich współprac czy wstawić post. Wszystko mam pod ręką i nie muszę się bawić z zabieraniem miliona innych rzeczy. No, i ma piękny kolor.

2. PowerBank - no ale używając telefonu do tylu rzeczy bateria długo nie pociągnie a jest bardzo ważna, zwłaszcza gdy czeka was wiele godzin w pociągu, samolocie itp. Chyba nie chcecie skończyć bez muzyki, mapy bądź odcięci od świata prawda?

3. Ładowarka - ale PowerBank też czasem umiera. Warto go też oszczędzać więc jeśli macie gdzieś gniazdko - przylepcie się do niego z ładowarką. Jeśli takiej jeszcze nie macie, zaopatrzcie się w taką z odpinanym kablem USB. W końcu w podróży najważniejszy jest minimalizm.

4. Słuchawki - Najlepszy kompan w prawie każdej sytuacji. Nawet podróżując z partnerem czy najlepszą kumpelą przyda się chwila dla siebie.

5. Dezodorant - serio ktoś go nie nosi gdy za oknem jest 30 stopni? Nie mówiąc już o temperaturze w samochodzie.

6. Szczotka - Nie jestem jakąś zapaloną fanką Tangle Teezerów ale są małe i poręczne a więc idealne na podróże. Zwłaszcza gdy wasze włosy wolą mieć własne zdanie.

7. Podkład w kompakcie&lusterko - Nie wiem jak przy tej temperaturze nie sprawdzić co jakiś czas jak wyglądam a podkład w kompakcie jest świetną alternatywą dla ciężkich płynnych kosmetyków i wszelkich korektorów a) lekki jak puder b) świetnie kryje. Mój ma jeszcze tą super moc, że posiada gąbeczkę.

8. Mgiełka - ślicznie pachnie, odświeża i do tego jest chłodna + ma lekkie, nie duszące zapachy które są koszmarem na małych przestrzeniach pociągów czy samochodów.

9. Okulary - zdrowie i wygląd. No i są super jak nie chciało Wam się malować oczu... albo śpicie. Czasem są też jedynym ratunkiem bo ludzie nie zawsze są fajni i dadzą się przesiąść... a słońce świeci.

10. Krem - najlepiej próbki ulubionego. Po co taszczyć całe opakowanie którego i tak nie zużyjemy...  ale trochę może się przydać.

11. Balsam do ust - prezent świąteczny od rodziny chłopaka bo sama bym nie kupiła. Ale wyszedł mi na dobre. Przydaje się. Nawet jako podkład pod szminkę... lub zamiast niej.

Na zakończenie pokażę wam jeszcze stylizację ułatwiającą przetrwanie próbę upieczenia was żywcem czyt. podróży.

blouse  // backpack // jeans - Stradivarius 
W komentarzach pochwalcie się co Wy macie w swoim zestawie "mały podróżnik".
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka