In

Sephora - Perfect match for your oily skin

Recenzje kosmetyczne są tu pochłaniane jak ciepłe bułeczki. Dlatego też dzisiaj, jako drugi post w tym tygodniu, przychodzę do Was z kolejną. A najfajniejsze jest w niej to, że powstaje z Waszej inicjatywy. Pod haulem z Sephory pojawiło się tyle próśb o recenzję podkładów które tam pokazałam, iż postanowiłam sprostać Waszym wymaganiom i oto jest. Podoba mi się też, że tak szybko przebijacie liczbę komentarzy pozwalając mi tym samym na częste publikowanie postów bez obaw o bezwiedne ich zaginięcie.


Podkłady to trudny zakup i by znaleźć dobry potrzeba czasu oraz inwestycji. Ale skoro trzeba wydać na nie sporą sumę nikt nie chce ryzykować i kupować pierwszego lepszego produktu. So here I come. Dziś przedstawię Wam zalety i ewentualne wady podkładu Fond de teint perfection 10H stworzonego przez Sephorę.

Od strony technicznej produkt pod każdym względem spełnia wszystkie, nawet najbardziej fikuśne wymagania. Koszt jednej sztuki to 59 złotych za 25 ml. Kosmetyk, bardzo dobrej jakości zresztą, nieporównywalną nawet do ceny, umieszczony jest w solidnym słoiczku z matowego szkła z higieniczną pompką która swoją drogą też jest warta uwagi. Ja swoich kosmetyków, zwłaszcza tych do twarzy, nie pożyczam praktycznie nikomu ale są pewne kwestie których obawiam się nawet przy własnym użytkowaniu - chodzi mi o dozowaniu produktu. Przy tubkach, bardzo niehigienicznych, produkt się wylewał, zostawał w nakrętce, brudził itp. Jednym słowem sporo się go marnowało. Przy tej pozycji jest to niemożliwe bo pompka dozuje idealną ilość podkładu na cała twarz.


Dla osób które już na wstępie obawiają się o to czy odnajdą swój kolor - nie ma co się martwić, widziałam nawet czekoladowe odcienie a, że ja jestem najjaśniejszym z możliwych /14 clair light/ oznacza to, iż Sephora zadbała o wszystko. Point for you Sephora.
Makijaż z tym podkładem ma ponoć wytrzymać 10 godzin i +/- temu sprostuje. Wiadomo, wszystko zależy od temperatury i tego co w nim robicie. Z moim trybem życia spokojnie wytrzymuje on 8 a ja często muszę biegać, jest mi wiecznie gorąco lub zasypiam w połowie dnia na czyimś ramieniu. All tested.


Na ulotce z tyłu jest informacja o Medium coverage i etykiety w sklepach również nie kłamały - jest to krycie średnie ale sprawdza się ponad swoją nazwę. Podkład ma konsystencję niewiele bardziej leistą niż śmietana, zostawia twarz miękką i o delikatnym ale bardzo ładnym, dziewczęcym zapachu.
Gdy weszłam do Sephory i poprosiłam o kosmetyk dedykowany cerze tłustej ekspedientka podała mi właśnie ten. Nawet po wielu godzinach noszenia nie przypomina wyglądem ciasta waszej cioci a do tego nawilża, stąd wspomniana miękkość. Nie niszczy cery a wręcz przy używaniu go jej stan się poprawia - oczywiście jeśli przestrzegacie zasad higieny. Łatwo się nim maluje i przynajmniej przy używaniu beutyblendra pozostawia on naturalne, lekko świetliste wykończenie.


Na sam koniec wydajność - nie wiem ile już zużyłam ale mam go kilka dobrych miesięcy i wciąż jest i zdaje mi się, że na koniec się jeszcze nie zanosi. Zdecydowanie polecam go wszystkim typom skóry bez względu na to co pisze na sklepowej półce /bo to również sprawdziłam i pasuje/, każdemu kto jest początkujący lub bardziej zaawansowany i czyta to tylko po to by poznać kolejny dobrej jakości produkt. Polecam każdemu.

Na zakończenie rzucę tylko, że nie jest to mój jedyny podkład i jeśli chcecie przeczytać jeszcze kiedyś o jakimś śmiało komentujcie. Mam też w głowie zestawienie moich TOP podkładów i chcę usłyszeć co o tym myślicie! Buzi i piszcie!

Related Articles