In

Summer Essentials + KONKURS!

Przeceny w sklepach są ogromne i to właśnie teraz gdy ja jestem autentycznym bankrutem. Udało mi się dorwać tylko dwie rzeczy na tych igrzyskach śmierci zwanych wyprzedażą -70%. Więc skoro nie wakacyjny haul postanowiłam Wam pokazać moje "MUST HAVE" tego lata. Króluje oczywiście pastelowy róż ale ja kocham go właściwie w każdą porę roku. 






KONKURS!

Dodatkowo, w podziękowaniu za to, że tak szybko Was tutaj przybywa wraz z firmą Oz Specials postanowiliśmy zrobić dla Was rozdanie! Jak wiecie Oz Specials oferuje masę fajnych produktów w niskich cenach a do wygrania macie właśnie te produkty z ich oferty! 

Zasady: 
1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga! 
2. Wejść w liki pod obrazkiem poniżej i dodać do pinterest wszystkie ubranka! 
3. W komentarzach podać ceny ubranek;
4. Podać swojego maila;

1. kombinezon / 2. choker / 3. sukienka / 4. kombinezon / 5. sukienka / 6. komplet / 7. strój kąpielowy / 8. naszyjnik / 9. strój

Nagrody! 
Zwycięzca będzie wybrany przez firmę po upływie 3 tygodni (tyle macie czasu na zgłoszenia) po upływie tego czasu napiszę maila do wylosowanej osoby a ta będzie mogła zamówić sobie ze specjalnej oferty trzy rzeczy! Jeśli paczka będzie przechodziła przez moje łapki obiecuję dorzucić tam parę uroczych drobiazgów! 

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Sephora - Perfect match for your oily skin

Recenzje kosmetyczne są tu pochłaniane jak ciepłe bułeczki. Dlatego też dzisiaj, jako drugi post w tym tygodniu, przychodzę do Was z kolejną. A najfajniejsze jest w niej to, że powstaje z Waszej inicjatywy. Pod haulem z Sephory pojawiło się tyle próśb o recenzję podkładów które tam pokazałam, iż postanowiłam sprostać Waszym wymaganiom i oto jest. Podoba mi się też, że tak szybko przebijacie liczbę komentarzy pozwalając mi tym samym na częste publikowanie postów bez obaw o bezwiedne ich zaginięcie.


Podkłady to trudny zakup i by znaleźć dobry potrzeba czasu oraz inwestycji. Ale skoro trzeba wydać na nie sporą sumę nikt nie chce ryzykować i kupować pierwszego lepszego produktu. So here I come. Dziś przedstawię Wam zalety i ewentualne wady podkładu Fond de teint perfection 10H stworzonego przez Sephorę.

Od strony technicznej produkt pod każdym względem spełnia wszystkie, nawet najbardziej fikuśne wymagania. Koszt jednej sztuki to 59 złotych za 25 ml. Kosmetyk, bardzo dobrej jakości zresztą, nieporównywalną nawet do ceny, umieszczony jest w solidnym słoiczku z matowego szkła z higieniczną pompką która swoją drogą też jest warta uwagi. Ja swoich kosmetyków, zwłaszcza tych do twarzy, nie pożyczam praktycznie nikomu ale są pewne kwestie których obawiam się nawet przy własnym użytkowaniu - chodzi mi o dozowaniu produktu. Przy tubkach, bardzo niehigienicznych, produkt się wylewał, zostawał w nakrętce, brudził itp. Jednym słowem sporo się go marnowało. Przy tej pozycji jest to niemożliwe bo pompka dozuje idealną ilość podkładu na cała twarz.


Dla osób które już na wstępie obawiają się o to czy odnajdą swój kolor - nie ma co się martwić, widziałam nawet czekoladowe odcienie a, że ja jestem najjaśniejszym z możliwych /14 clair light/ oznacza to, iż Sephora zadbała o wszystko. Point for you Sephora.
Makijaż z tym podkładem ma ponoć wytrzymać 10 godzin i +/- temu sprostuje. Wiadomo, wszystko zależy od temperatury i tego co w nim robicie. Z moim trybem życia spokojnie wytrzymuje on 8 a ja często muszę biegać, jest mi wiecznie gorąco lub zasypiam w połowie dnia na czyimś ramieniu. All tested.


Na ulotce z tyłu jest informacja o Medium coverage i etykiety w sklepach również nie kłamały - jest to krycie średnie ale sprawdza się ponad swoją nazwę. Podkład ma konsystencję niewiele bardziej leistą niż śmietana, zostawia twarz miękką i o delikatnym ale bardzo ładnym, dziewczęcym zapachu.
Gdy weszłam do Sephory i poprosiłam o kosmetyk dedykowany cerze tłustej ekspedientka podała mi właśnie ten. Nawet po wielu godzinach noszenia nie przypomina wyglądem ciasta waszej cioci a do tego nawilża, stąd wspomniana miękkość. Nie niszczy cery a wręcz przy używaniu go jej stan się poprawia - oczywiście jeśli przestrzegacie zasad higieny. Łatwo się nim maluje i przynajmniej przy używaniu beutyblendra pozostawia on naturalne, lekko świetliste wykończenie.


Na sam koniec wydajność - nie wiem ile już zużyłam ale mam go kilka dobrych miesięcy i wciąż jest i zdaje mi się, że na koniec się jeszcze nie zanosi. Zdecydowanie polecam go wszystkim typom skóry bez względu na to co pisze na sklepowej półce /bo to również sprawdziłam i pasuje/, każdemu kto jest początkujący lub bardziej zaawansowany i czyta to tylko po to by poznać kolejny dobrej jakości produkt. Polecam każdemu.

Na zakończenie rzucę tylko, że nie jest to mój jedyny podkład i jeśli chcecie przeczytać jeszcze kiedyś o jakimś śmiało komentujcie. Mam też w głowie zestawienie moich TOP podkładów i chcę usłyszeć co o tym myślicie! Buzi i piszcie!

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

Spring/Summer Haul

Dawno haulu nie było więc stwierdziłam, że skoro je tak lubicie to pokażę Wam trochę z ostatnich zakupów. W mojej szafie od zawsze brakuje lekkich ubrań dlatego na tą porę roku skupuję je wręcz hurtowo. Trafiła się też jedna ciepła rzecz ale nikt nie wyklucza wieczornych spacerów z miłością czy nocnych ognisk ze znajomymi, zwłaszcza w wakacje. Na samym dole znajdziecie krótką wishlistę przygotowaną wraz z tym sklepem!


Perełką są buty odkupione na Vinted za śmieszną cenę. Najlepsze jest to, że dziewczyna która mi je sprzedała nigdy ich nie nosiła a wystawiła na sprzedaż zaraz po zakupie. Ja zresztą nie byłam lepsza bo na pomysł, że chciałabym mieć podobne wpadłam jakieś 10 minut przed ich znalezieniem i zakupem. Gdzieś w mojej głowie siedziały od dawna - buty zapinane nad kostką, na płaskiej podeszwie i grubym obcasie. Wyglądają na prawdę uroczo i elegancko oraz by nie zapomnieć dodam, że są z imitacji skóry bo prawdziwej nie noszę!


Bodajże po Cachelli zakochałam się w kimonach.. a może nawet wcześniej? W każdym razie brakowało mi jednego w mojej szafie. I tym sposobem mam teraz dwa i przymierzam się do kupna kolejnego by ciągle nie chodzić w podobnych. Kimono No. 1 jest ogromne, czarne z filetowymi nitkami. Zapina się na guziczek przy szyi którego nie używam bo po co. Dodatkowo jest bardzo ciepłe i wygląda okropnie romantycznie. Mogliście je podziwiać w tym poście.


Kimono No. 2 pokazałam Wam w ostatnim poście. Jest z nierozważnie lekkiego materiału, jak na mnie przystało, w kolorze czarnym. Znalezione w ukochanym przeze mnie H&M za dość śmieszną jak na ten sklep cenę 59 złotych polskich. Na pewno kocham w nim oversize'owość oraz szerokie i zaczynające się w połowie ramienia rękawy. W niczym jak w tym można się tak świetnie ukryć. Zwłaszcza w lato gdy macie nagłą ochotę na chwilę coś zakryć... na przykład brzuszek po jedzeniu.


Ogroniczki już na jesieni stały się jedną z czołowych pozycji na mojej wishliście. Co prawda marzyłam o czarnych ale gdy zobaczyłam te, pomyślałam, że dwie pary nikomu jeszcze nie zaszkodziły. Czarnych wciąż nie znalazłam a w tych mogłabym chodzić każdego dnia. Mam wrażenie, że jedno ramiączko jest fabrycznie lekko dłuższe bo jak bardzo go nie skrócę to i tak opada... albo to ja jestem krzywa. I'm not straight hah. Jakby co szorty są z kolekcji Coachelli królującej w H&M na dziale Divided jakiś czas po faktycznym festiwalu.


Znalazłam też czarny cropp top z nadrukami japońskich znaków z każdego możliwego alfabetu. Kończy mi się gdzieś na wysokości pępka i do tego ładnie i delikatnie prześwieca stanik więc mój koronkowy z ozdobnymi paskami świetnie się z komponuje.


Jakoś w kwietniu kupiłam nowy telefon i nie chcąc go zniszczyć zamówiłam sobie dwie obudowy - gumową oraz z twardego plastiku. Obie świetnie chronią i równie pięknie wyglądają. Gumowa jest przeźroczysta z nadrukowanym słodkim pugiem /btw jestem ogromną fanką tej rasy/, prócz tego rozbraja mnie miska na jedzenie idealnie w takim miejscu by symbol Apple wyglądał jak jej zwartość. Plusem jak i minusem jest gumowa zatyczka dla każdego otworu w telefonie - plusem przy wejściu ładowarki, minusem przy gnieździe słuchawek.


Drugi case jest jak mówiłam plastikowy i wyglądem przypomina granitowy kamień. Przyznam, iż myślałam, że zamawiam coś w kolorze mocnego różu a tu nude... albo to mój komputer tak mocno przekłamuje kolory. Pomijając ten jeden mankament i tak jestem okropnie zadowolona bo obudowa wygląda cudownie, a no i nie wspomniałam, że jest matowa i miła w dotyku. Obie bez przesyłki która była darmowa kosztowały 2$ za sztukę.


Na sam koniec obiecana wishlista czyli zbiór rzeczy od Banggood których mi jeszcze brakuje. Jak zawsze ubranka w kolorze mojej duszy ale chociaż z wyglądu są urocze. Zapraszam do klikania! 


1. swimmsuit / 2. sandals / 3. blouse / 4. top / 5. hat / 6. necklace

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In

but tomorrow we'll be shining brighter

Do zrobienia zdjęć tego outfitu zbierałam się od momentu gdy pierwszy raz  na siebie ubrałam. Jako tło przypadkiem padło na ścianę luksusowego apartamentowca w którym to mieszkanie mi się marzy, no - przynajmniej póki nie opuszczę tego miasta. Ulica przy nim, choć na uboczu, okazała się dość chętnie uczęszczana więc nie obyło się bez ciekawskiego wzroku przechodniów, ale z tego co wiem - zamieszkuje tam nie jedna blogerka co dodało mi nieco otuchy.

Moja dzisiejsza propozycja jest dla tych odważniejszych z was a jednocześnie lubujących się w ciemnych kolorach i koronkach. To co wygląda na sukienkę jest w rzeczywistości spódniczką na szelkach oraz koronowym topem-stanikiem. Idealne połączenie dni stają się niemiłosiernie gorące, nawet pod wieczór. Kimono pełni tu funkcję raczej ozdobną niżeli ma ocieplać ale przed wiatrem jakoś chroni, tego mu odebrać nie można. Nie można również ominąć, iż jest delikatne i dziewczęce ze względu na swoją zwiewność. Obcasy podkreślające zadziorność wystarczy wymienić na wygodne trampki i już ze stylizacji na wyjście z chłopakiem możecie śmigać z koleżankami na podbój!







Skirt - ebay / Bra --- / Kimono - H&M / Shoes - Brashka

Oczywiście muszę klasycznie przypomnieć by odwiedzać moje pozostałe social media czyli -> Insta i Ask.fm oraz dodawać mnie na prywatnym snapchacie @shinynekomura a w poniedziałki oglądać na snapie @blog_ers! 

Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments