In

April Notes.

Pierwszy tydzień maja dobiega końca, zanim się obejrzymy skończy się tez rok szkolny. Niektórzy zaczną za chwilę swoje pierwsze, i mam nadzieję, że jedyne, półroczne wakacje.  Z racji tego, że kwiecień za nami wypadałoby go jakoś skromnie podsumować  a robiłam to dotąd raz - na nowy rok co zresztą też było nadto spontaniczne. Kwiecień był, o dziwo, dość emocjonującym miesiącem co w moim spokojnym i raczej introwertyczno-aleinim życiu zdarza się rzadko. A teraz siedząc w cichym domu, czytając książki i w środku nocy wciągając banana i herbatę z azjatyckich kwiatów postanowiłam się tymi przeżyciami z wami podzielić. Mam nadzieję, że nie wyszło zbyt duszyczkowo, nie chciałam ale tak działają na mnie miłe wieczory.

Od stycznia do kwietnia całe moje życie toczyło się pod hasłem "koncert". Nie byle jaki bo do polski zajechało Hollywood Undead. Aż szok uwierzyć ale tak słucham takiej dość wulgarnej i nie każdemu przychylnej muzyki, tak tak wiem, nie pasuje do wizerunku małej, uroczej dziewczynki. W każdym bądź razie słucham ich od wielu lat i spojrzenie na nich na żywo po raz pierwszy było dla mnie ogromnym przeżyciem. Z koncertowego szału nawet nie pamiętam jakie piosenki zagrali za to trzymałam pałeczkę i ledwo wróciłam do hotelu z bólu nóg. Gardła na szczęście nie zdarłam ale to wszystko zasługa obsługi klubu która rozdawała wodę w kubeczkach. Jeśli miałabym to jakoś podsumować to nigdy lepiej nie wydałam kilkuset złotych.

Kwiecień był też dla mnie czasem ciężkiej i pełnej ofiar /na prawdę, ktoś prawie stracił pracę/ walki. Jeszcze w marcu zniszczyłam swój telefon a już w połowie następnego miesiąca ubiegałam się o kolejny. Chłopak w salonie Play coś nakręcił, było sporo niedomówień ale finalnie wyszłam ze swoi nowiusieńkim i najlepszym w moim życiu telefonem - Iphone 6s.

Miniony miesiąc był też czasem zakupów i rozpieszczania samej siebie. Co chwilę byłam w jakiejś restauracji, kawiarni i wydałam trochę pieniędzy na promocji w Sephorze na którą wyciągnęła mnie koleżanka /o czym możecie przeczytać kilka postów w dół!/ Testowałam i testuję też sporo nowych produktów - z Warszawy wróciłam z próbkami podkładów z M.A.C i skrótowo powiem, że nie są dla mnie - ProLongwear po dwóch godzinach wygląda jak mokry chomik. Co innego podkład z Sephory o którym pisałam ostatnio - dwukrotnie tańszy i nieporównywalnie lepszy. Zaczęłam również testować nowy tonik do twarzy do którego zakupu zbierałam się od niepamiętnych czasów. W kwietniu narodziła się we mnie myśl by kupić wszystko to o czym od dawna myślę lecz jakoś nie mogę się kopnąć w dupę i tego zrobić.

Na końcu przyszła pora na najświeższą rzecz albowiem powróciłam do czytania. Zarzuciłam to kilka dobrych miesięcy temu a i wtedy czytałam bardzo mało. Na celownik wzięłam książkę na temat kosmetyki potwierdzając tym samym, że oficjalnie jest to moje hobby. Znalazłam ją na YouTube  i jestem w niej absolutnie zakochana, nie zdradzę u kogo ale zdradzę, że może wkrótce na niego dołączę!

Ostatnio biorę się za wiele typów postów których nigdy w życiu nie robiłam i mam dla Was kilka pytań i mam nadzieję, że odpowiedzi zostawicie mi w komentarzach! Czy chcielibyście przeczytać recenzję wyżej wymienionej książki, czy chcielibyście zobaczyć mnie przed kamerą na YouTube oraz - czy chcielibyście by taka seria podsumowująca miesiąc została na moim blogu na stałe. W każdym poście postaram się wprowadzić coś nowego by nie pisać co miesiąc suchych informacji ale na razie - chcę poznać wasze ogólne zdanie! Czas za 3...2...1.START! A teraz kilka
niepublikowanych zdjęć.







Related Articles