piątek, 4 marca 2016

daub is in my mind


Za kilka dni dzień kobiet. Święto którego nigdy nie obchodziłam. Dopóki dopóty nie znalazłam się w związku. Szału wciąż nie ma ale nawet sama sprawiłam sobie z tej okazji niezwykle kobiecy prezent. Przy dobrych wiatrach może zaprezentuję go Wam w jakimś z przyszłych postów. Jak na razie nie mam żadnej koncepcji przy której choćby jego część /na całość nie liczcie!/ mogłabym pokazać. Znaczy - koncepcje mam, brak tylko odpowiednich ubrań które jak na złość mi wymiotło ze sklepów. W każdym razie z zakupu jak i z prezentu od mojego chłopca jestem niezwykle zadowolona. Oba użyteczne, czarne i bardzo w moim guście. 

Co do zdjęć - mój fotograf zapadł się pod ziemie albo ściślej z prawdą chyba jeszcze spod niej nie wyszedł. Nie mogę znaleźć nikogo kto na stałe, raz w tygodniu mógłby mnie obfocić. Co do outfitu ostatnio czuję się najlepiej w typowym low fashion. Stąd pomysł na prostą, czarną i nawet bez talii kieckę i kiczowaty ale bardzo miły w dotyku sweterek w kolorze rażącego różu. 
To wszystko za sprawą muzyki której ostatnio słucham ale przyznam szczerze - wcale nie jest mi z tym źle.

Ostatnio podśmiewałam się z Wami z tego jak wyglądam i jak odbierają mnie ludzie w autobusach gdy z tym wyglądem czytam Dantego. Dzienna dawka dziwactwa musi być zaspokojona więc postanowiłam podzielić się z Wami jednym z moich hobby czyli - matematyką. Zbierzmy teraz wszystko do kupy - mam wygląd z lekka ekstrawagancki, czytam dość dziwną literaturę i kocham matematykę. A by to wszystko ładnie dopełnić, jak wisienka na torcie - jestem blogerką. Nic dziwnego, że nawet moi rówieśnicy widzą mnie jako typowego autsajdera. 



sweater - House/necklace - Milk Tea Shop on facebook
Zastanawiam się nad zorganizowaniem giveaway'a jednak wciąż brak mi okazji. Przypuszczam, iż jedną z nagród byłaby INGLOTOWA SZMINKA. Poczekamy, zobaczymy. Liczę na Waszą aktywność, być może problem rozwiąże się sam.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka