In

Breakfast with his family outfit


Święta, święta i po świętach. Dziękuję. Chyba jestem w ciąży - spożywczej. I pewnie nie ja jedyna. Cieszę się, że szal związany ze świętami powoli się kończy bo zaczynałam mieć dość tych nerwów i braku autobusów oczywiście. Chyba jak każdy bloger dostałam już pytania o prezenty świąteczne i zastanawiam się czy nie poświęcić kawałka jakiegoś postu by tego tematu nie napomknąć. Jednak ja nie widzę w tym nic na tyle interesującego by poświęcać temu cały post. Ale, żeby nasycić Wam brzuszki powiem, że jestem posiadaczką najpiękniejszych róż jakie świat widział i tak była to część świątecznego prezentu - od mojego chłopaka. 
Tytuł nie jest wzięty znikąd bo faktycznie spędzałam święta i z jego rodziną i było to uroczyste śniadanie. W prawdzie był to pierwszy dzień świąt ale i tak mnie wymęczyli. Na prawdę - nikt jeszcze nie wepchnął we mnie takich ilości dań świątecznych. Czuję się też niepocieszona po tym jak po raz kolejny zostałam obdarowana od nich prezentem podczas gdy sama przyszłam z niczym na ich wyłączne zaproszenie.
Święta nie minęły mi tak bezproblemowo jak bym chciała bo brak obowiązków organizatorskich zastąpiło tępo pisania pracy. Nawet w dzień wigilii byłam na konsultacjach i każdego następnego dnia poświęciłam na nią przynajmniej kilka godzin.
 Dla mnie najlepsze na takie okazje jest po prostu coś... wygodnego i eleganckiego.A co jest bardziej eleganckie i wygodnie niż sweterki? Nic. No właśnie.
 Nie dziwcie się jednak krojowi swetra - jego rodzina już przywykła do moich dziwactw. 

Mam nadzieję, że święta i wolne są dla Was łaskawe i mijają Wam bez zbędnych zmartwień. Odpoczywajcie. 





sweater - Atmosphere/jeans - Tajly Wejl/ necklace - Apart 

Pytanie do Was: 
W czym Wy poszliście/łyście na kolację 24 grudnia? 

Related Articles