czwartek, 11 czerwca 2015

How to waste your money in ten minutes? The Best & The Worst

Hej!

Korektory od zawsze są rzeczą której najbardziej nienawidziłam w makijażu. Przepraszam - były. 
Dopiero ostatnio natknęłam się na coś co w 90% spełnia moje wymagania. By to odnaleźć przeszłam na prawdę długą drogę i zmarnowałam ogromne pieniądze na... śmieci. 
Dlatego postanowiłam, że dziś przedstawię Wam takie dwa największe śmieci które leżą na półce w każdej drogerii i niepotrzebnie naciągają ludzi. Niby to małe pieniądze ale po co marnować nawet te 10 zł... można je dołożyć do lepszych kosmetyków. 





Dla porównania postanowiłam też opisać w tym poście również ten lepszy kosmetyk. Chcę Wam pokazać tą ogromną różnicę.

Tak więc dzisiejszymi gośćmi są: 
~Maybeliline AffiniTON
~Lovely Magic Pen; 
~Lovely Magic Pen Brillance; 


Lovely to tania, drogeryjna firma produkująca słabe kosmetyki w jeszcze słabszych opakowaniach. 
Adekwatnie do jakości ceny są równie niskie. 
Korektory ze zdjęcia wyżej kosztują po ok. 10 zł. (ja kupiłam je za 9.50) To prawie chińczykowa cena. 
Dla porównania pierwszy na powyższym zdjęciu korektor firmy Maybelline kosztuje aż 30 zł a jest dosłownie półkę obok. 

Ponoć pierwszy produkt firmy Lovely ma służyć do konturowania... szkoda, że jego formuła to jedna wielka porażka. Jak można się malować czymś co jest tak lepkie, ciężkie, zapycha i ma tyle grudek? Kolejne - produkt do konturowania w jednym odcieniu? To kto może tego użyć? 
Drugi produkt czyli Brillance ponoć służy do rozjaśniania. Przykro mi tym bardziej bo produkt leje się jak woda przez co aplikacja to droga przez mękę, jest w dodatku w tylko jednym odcieniu co skutecznie ogranicza grono osób mogących go używać a co najgorsze - nie kryje ani nie rozjaśnia. 


Nakładanie ich palcami da jeszcze gorszy efekt niż całkowity brak korektora i wręcz podkreśli nasze niedoskonałości. 
Do aplikacji użyłam więc beauty blendera z inglotu *O BEAUTY BLENDERZE*

Kolejnym punktem są opakowania. 
Słabe, nietrwałe, nieporęczne i źle zrobione. 
Korektor w pisaku nie jest już nowością ale ten pisak musi być dobry. 
Jeśli używamy korektora pod oczy to gdy przekręcimy go liczymy na to, że nie wypłynie nam cała zawartość pudełka. A dokładnie tak jest przy Brillance. 
Dla równowagi przy Lovely Magic Pen można kręcić godzinami ale i tak nie doczekamy się wystarczającej ilości. 
Pojemniczki równie łatwo co się opróżniają to i otwierają. A najbardziej lubią w torebce. 
Opakowania są z cienkiego plastiku a więc łatwo pękają... a Brillance przecież leje się jak woda... może lepiej nosić go w woreczku? 

A właśnie - pojemność. 
Równie znikoma co cena. Przy rozwodnieniu korektora Brillance nie da się go używać nawet miesiąc. Największy problem w tym, że większości produktu nie zużywamy a zostaje on wszędzie w około. 

Więc może lepiej zrezygnować z tanich i słabych jakościowo kosmetyków i poczekać na te lepsze? 
No cóż - ja zawsze będę zdania, że to co do twarzy powinno być dobre. 

Pytanie do Was: 
~A Wy jakiego korektora używacie? 
Polecacie AffiniTon? 

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka