czwartek, 14 maja 2015

INGLOT Face - review

Hej!
Mój pomysł na stworzenie postu o kosmetykach z INGLOT-u spotkał się ze sporym odzewem tak więc z największą przyjemnością tworzę ten oto post.
Moja kosmetyczka jest jednak tak zasobna w ich kosmetyki, że postanowiłam podzielić te recenzje na dwie części - w pierwszej czyli dzisiejszej opiszę kosmetyki do twarzy, a w drugiej - która pojawi się za kilka tygodni powiem o kosmetykach do oczu! Co w na to?
Oczywiście będę też pisała o akcesoriach do makijażu! Nie bójcie się, opiszę wszystko!




Podkład równoważący~!



Jest to jeden z najbardziej popularnych podkładów oferowanych przez INGLOT i jednocześnie posiada najładniejsze opakowanie które, niestety, strasznie mnie zauroczyło. 
Jest dostępny w 15 kolorach - od 21 do 38. 
Dla siebie wybrałam odcień 26 czyli najjaśniejszy z całej serii.



Pomimo, że na ręce wygląda dość pomarańczowo po nałożeniu na twarz jest znacznie jaśniejszy. Formuła jest półtłusta, ładnie się wsmarowuje i wygląda bardzo naturalnie. 
Jego nazwa jest bardzo trafna - świetnie wyrównuje koloryt! Opakowanie liczące 30 ml jest bardzo wydajne - mi starczyło na około 3 miesiące. 
Co najważniejsze - jest to produkt wegański i hipoalergiczny!


Pomadka do ust MATTE~!



INGLOT posiada całkiem sporą i przejżystą gamę szminek, kredek do ust i błyszczyków. Z tej całej listy moją uwagę najbardziej przykuł kolor 422 a więc fioletowy. 
Jak twierdzi firma - produkt jest nietestowany na zwierzętach. Tym razem nie jest on niestety wegański.


Pomadka jest matowa co trochę utrudnia jej aplikację na takich ustach jak moje - pękających i nierównych, z których łuszcząca się skóra jest czymś normalnym. Dlatego niestety trzeba posiadać jednocześnie jakiś balsam do ust który nam to ułatwi. 
Kolorem pomadki bardzo łatwo się operuje więc można stworzyć piękne ombre a nawet uzyskać bordowy odcień. Dodatkowo jej formuła jest wzbogacona o witaminę E i olejek z awokado jednak niestety nie wygładza on tak jak obiecuje to producent a szminka bardzo szybko się ściera. 
Pomimo wszystko - posiada tak piękny kolor, że warto pocierpieć!
Oczywiście kolejną jej zaletą jest metalowe opakowanie które, oprócz napisu który łatwo się ściera, nie niszczy się.



Makeup Fixer~! 



Jest to nowość która ostatnio poszerzyła asortyment tego sklepu. Makeup Fixer służy do utrwalania makijażu a głównie podkładu, różu, korektora itp. Sprzedawany jest w buteleczkach (50 ml i 150 ml) z pompką i jest w postaci łatwej do użycia mgiełki. Wystarczy nim spryskać twarz gdy już mamy nałożony podkład, korektory ale przed pudrowaniem twarzy, odczekać chwilkę aż wyschnie oraz kolejny raz po nałożeniu pudru. Standardowo robimy to z odległości 20/30 cm od twarzy z zamkniętymi oczami. 
Obecnie kosztuje on około 45 zł za 150 ml. Ja jestem posiadaczką tego większego pojemnika i nie żałuję! Sprawdza się świetnie. Makijaż faktycznie dłużej wygląda bardzo świeżo, skóra "pije" i "oddycha" oraz wygląda bardzo, bardzo naturalnie gdyż daje on lekki połysk a co najważniejsze - nie pozostawia on po sobie śladu przez cały dzień ani nie zmienia koloru kosmetyków. 
Pomimo, że używam go od 3 miesięcy nie zużyłam jeszcze nawet 1/3  pojemnika. Produkt jest świetnie dozowany dzięki pompce przy której wcale nie trzeba się męczyć! Chodzi gładko i przyjemnie. 
Dodatkowo nie zawiera on alkoholu oraz jest produktem hipoalergicznym!



Pytanie do Was:
~Czy posiadacie kosmetyki z INGLOT-u? Jak je oceniacie? Lubicie tą firmę? 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka