czwartek, 28 maja 2015

Just sponge

Hej!
Tak wiem, znów mi się nie udało. Chciałam Was więc bardzo, bardzo przeprosić za to, że nie było postu wczoraj. Po prostu nie miałam siły go napisać i zredagować. 
Dobra. Bez użalania się nad sobą. Dziś postanowiłam napisać Wam recenzję ostatnio popularnego ale i budzącego sprzeczne opinie produktu. 

środa, 20 maja 2015

Zero For Conduct

Hej! 
Dawno nie było postów lifestylowych prawda? 
Takich w których pogadam o czymś co ciekawego się stało, w których podzielę się z Wami spostrzeżeniami czy uwagami a nawet przemyśleniami. 
I tylko przypadkiem gdy już byłam w samochodzie w podróży wpadł mi do głowy pomysł - napiszę Warszawie. Wydaje się oklepane co?
Ale ja nie chcę pisać czegoś w stylu - "Byłam z klasą na wycieczce tu, obejrzałam to. Było super. Koniec" 
Ja chcę powiedzieć o czymś co mnie do cna rozczuliło, co mnie zauroczyło i o wielkim podziwie. 

czwartek, 14 maja 2015

INGLOT Face - review

Hej!
Mój pomysł na stworzenie postu o kosmetykach z INGLOT-u spotkał się ze sporym odzewem tak więc z największą przyjemnością tworzę ten oto post.
Moja kosmetyczka jest jednak tak zasobna w ich kosmetyki, że postanowiłam podzielić te recenzje na dwie części - w pierwszej czyli dzisiejszej opiszę kosmetyki do twarzy, a w drugiej - która pojawi się za kilka tygodni powiem o kosmetykach do oczu! Co w na to?
Oczywiście będę też pisała o akcesoriach do makijażu! Nie bójcie się, opiszę wszystko!


środa, 6 maja 2015

Ultra cute Iphone cases.

Hej! 

Starałam się jak mogłam by nie psuć sobie systematyczności w prowadzeniu bloga. 
Tylko cudem mi się to udało. 
Wszystko z nim związane było ostatnio ze mną na bakier. 
Czasu mi brak, głowa boli i nie daje pisać a zdjęcia nie wychodzą takie jak powinny. 
A jednak nie mogłam się oprzeć pokusie napisania tego posta. 

Widać to prawie na każdym kroku - kocham pastele i urocze rzeczy. 
Tak właśnie zapoczątkowana kupnem nowego telefonu, moja kolekcja case-ów zaczęła się rozrastać. 
Mam ich całkiem sporą wish listę a co najśmieszniejsze - praktycznie wszystkie są różowe. 

Dziś chciałam Wam pokazać jak taka prosta rzecz może skutecznie dopełnić Wasz look i nacieszyć oko. No i przy okazji oczywiście ochronić sprzęt. 


Rubber Cat Case~


Był to mój pierwszy case i na zawsze zostanie tym ulubionym. Natknęłam się na niego w internecie i absolutnie się zakochałam. Na szczęście sklep Apple w moim mieście oferuje takie w wielu kolorach - stworzył coś też dla mnie. Pastelowo różowy gumowy case w kształcie kotka. 
Prawe ucho które znajduje się tuż nad przyciskiem włącz/wyłącz świetnie z nim działa a więc nie trzeba wciskać przycisku - wystarczy przechylić ucho a telefon sam się wygasi. 
Do tego ma piękne łapki zachodzące na przód telefonu oraz uroczy ogonek z tyłu!


Ice-Cream Case~


Gdy pierwszy raz zobaczyłam ten case od razu chciałam go kupić... szkoda, że w internecie kosztował wtedy około 10 dolarów. Przypadkiem trafiłam na taki sam w Tajly Wejl za jakieś 20 zł. 
Obudowa jest plastikowa, rozkładana na dwie części by można było włożyć w nią telefon. Pastelowe kolory oraz ciecz spływająca nam na ekran tworzą coś niesamowicie uroczego. Pomimo wielu upadków nawet po nim nie widać użytkowania. Hm... Jedyny minus to to, iż łatwiej w nim pobić telefon... w końcu to plastik.


Wallet Pink Case~


Jest to mój ostatni nabytek, znaleziony na Ebayu. Do kupna "portfelowej" obudowy zainspirowała mnie Raven. Telefon jest chroniony z każdej strony a dodatkowo możemy nosić z nim najważniejsze rzeczy - w moim wypadku jest to karta miejska oraz karta zdrowia... no i zdjęcie chłopaka. 
Ebay oferuje nam szeroką gamę takich obudów - od tych najprostszych jak moja, z lusterkiem aż po wymyślne i drogie. Zapłaciłam za nią może 3$ a jestem baaardzo zadowolona. 
Świetnie chroni telefon co przy mojej niezdarności świetnie się przydaje... no i co najważniejsze - cudownie dopełnia outfity i zdjęcia.


Pytanie do Was:
~Posiadacie jakieś obudowy? 
~Lubicie różnorodne case-y? 
~A może nie są Wam potrzebne? 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka